Nauczycielu, daj się skusić jabłkiem… czyli jak wykorzystać iTunes U w szkole

iTunes U

iTunes U to bezpłatna platforma edukacyjna dla nauczycieli i uczniów na różnych etapach edukacyjnych. Dedykowana jest dla urządzeń z jabłuszkiem, a przez to, niestety, mniej znana od konkurencyjnych rozwiązań.
Jest jednym z największych bezpłatnym katalogiem materiałów edukacyjnych, prawda, głównie w języku angielskim, ale nie tylko.
Połączone z nią narzędzie – iTunes U Course Manager (tu link do strony) pozwala na tworzenie  kursów i dzielenie się nimi  a więc  niewątpliwie przyda się nauczycielom chcącym spróbować swych sił w „odwróconej klasie”. Wystarczy pobrać  bezpłatną aplikację na iPada czy iPhone’a, by mieć w zasięgu ręki ocean nowych możliwości edukacyjnych….

Czytaj dalej

Wrocław, miasto z wodą w tle

Ferie (nareszcie u nas!), trochę luzu, więc nadrabiam zaległości. W tym roku Wrocław, Hydropolis. Laureat konkursu „Siedem nowych cudów Polski”.  Nie to, żebym nie była, ale z wycieczką szkolną to tak, jakby się nie liczyło. Jak lizanie cukierka przez szybkę.

A mnie się marzyło, od dawna, zwiedzanie powolne, dokładne, leniwe… Czytaj dalej

Lektura – jeszcze nie – obowiązkowa, czyli polonistki zmaganie z kanonem

Reforma oświaty, a właściwie jej kolejne odsłony,  powodują u mnie włączenie wewnętrznej płyty ze – skądinąd – bardzo lubianą przeze mnie piosenką Andrzeja Sikorowskiego, w wykonaniu Maryli Rodowicz, która to piosenka w refrenie miała całkiem zgrabną frazę: „Ale to już było….” Niestety, tyle lat w oświacie sprawia, że fraza ta nie kojarzy mi się dobrze… A dziś – skojarzyła mi się w kontekście „nowej” listy lektur.

Czytaj dalej

Jak uciekaliśmy z pokoju (i dlaczego warto to robić)?

Zabawa jest nauką, nauka zabawą. Im więcej zabawy, tym więcej nauki.  Glenn Doman

Gry i zabawy na lekcjach języka polskiego i przyrody od dawna stosuję. Nie tylko planszówki, choć bardzo je lubię (a moi uczniowie uwielbiają), ale też znalezione i dostosowane do lekcji inne gry towarzyskie czy edukacyjne. Marzył mi się jednak etap kolejny – escape room, gra miejska…
Okazja nadarzyła się niedawno,  postanowiłam stworzyć pierwszy „pokój zagadek” na konkurs, do którego zgłosiła się szkoła. Chciałam, by w tym pierwszym wzięli udział wszyscy uczniowie klas IV – VII. Nie ma ich wprawdzie  aż tak wielu, ale i tak wyzwaniem było zorganizowanie zabawy równocześnie dla sześciu zespołów  uczniów z różnych klas, bo zasadę w szkole mamy taką, że w trakcie imprez szkolnych uczniowie pracują  i bawią się w zespołach różnowiekowych. Starsi mają się opiekować młodszymi, uczyć ich współpracy, a wszyscy – integrować się w trakcie osiągania celów. Czytaj dalej

Moje małe Show(bie), czyli jak złapać kontakt z uczniem…

Kiedy pięć lat temu rozpoczynałam swoją przygodę z „Cyfrową Szkołą” , najbardziej w pracy na lekcji z uczniami, brakowało mi narzędzia, które dawałoby mi możliwość przesłania uczniom materiałów i otrzymania od nich zwrotnie – wypełnionego/ wykonanego ćwiczenia.
O Google for Education nie miałam pojęcia, o Classroom tym bardziej, o innych platformach słyszałam co nieco, ale moje pojęcie na ten temat było dość mętne. Potrzebne mi było narzędzie proste, łatwe w obsłudze, intuicyjne – zarówno dla mnie, bardzo wtedy początkującej e-nauczycielki, jak i (wtedy) raczkujących w kontaktach z technologią cyfrową uczniów klas IV – VI szkoły podstawowej. Mój mentor w sprawach technologii podsunął mi aplikację „Showbie” i moja miłość do niej, od pierwszego wejrzenia, trwa po dziś dzień…
Czytaj dalej

Jak spróbować (niezakazanego) jabłka ?

Kahoot, Quizziz, Padlet, znane z innych systemów aplikacje (a także strony internetowe) znaleźć można również na iPadzie, czyli urządzeniu z systemem iOS. Co w takim razie polecić komuś, kto chciałby spróbować (niezakazanego) Jabłka?

Najpiękniejsze jest w iPadzie to, co otrzymał w prezencie od twórców – czyli Pages, Numbers i Keynote, ze szczególnym uwielbieniem dla tego ostatniego. No ale nie po to ktoś sięga po ten artykuł, by czytać o wyższości Pages nad Wordem czy Keynote nad PowerPointem (choć zaręczam, czytać o tym też nie byłoby nudno…). Co więc świadczy o edukacyjnej sile tabletu z nadgryzionym jabłuszkiem? Czytaj dalej