Pomysł na lekcję z Pythonem w tle – uczymy się kodu Morse’a.

Mechatronika, programowanie, elektronika, kodowanie informacji, zawody przyszłości, innowacje.

Wszystkie te magiczne słowa klucze, które prawie każdy odmienia przez przypadki. Ja chciałbym dać Wam przepis na projekt/lekcję, gdzie możemy uczyć dzieci i historii, i innowacji. Czytaj dalej

#SuperKoderzy dla dzieci ze specjalnymi potrzebami edukacyjnymi- „Młodzi Patrioci”

Trwa rok związany z celebrowaniem 100. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości. W związku z tym podejmujemy szereg aktywności, realizujemy projekty, organizujemy konkursy, które mają naszym uczniom tę tematykę przybliżyć.

Najczęściej działamy praktycznie i w taki sposób, aby poznawane treści były skorelowane z różnymi przedmiotami, a środki zostały przygotowane, zaplanowane i  dostosowane do każdego ucznia. Stawiamy także, a nawet przede wszystkim  na indywidualizację pracy.

Czytaj dalej

Programowanie, czyli jak przejść od bloczków do Pythona – dla nauczycieli klas 4-8 SP

Ten tekst chciałbym zadedykować tym wszystkim nauczycielkom i nauczycielom, którzy za chwilę będą musieli się mierzyć z nową Podstawą Programową.
Dotychczas nauczanie informatyki w SP było w miarę proste – nie będę wymieniał nazw własnych aplikacji, kto mnie zna, ten wie, czego nie lubię. Czytaj dalej

Projekt na projekt.

www.pixabay.com, licencja CC0

Informatyka. Nauczyciel: Co z Nimi robić? Znowu się będą męczyć jak każę im napisać tekst w edytorze. Z arkuszem to już lepiej nie będę ryzykował, bo okaże się ze w ogóle go nie znają. Grafika ? Zaraz mi porobią memy z lekcji, albo Snapy i pójdzie w świat. E, to może po prostu zamiast się przejmować pojedziemy tematami z książki. Co tam jest do roboty? „ Obrazy czarno-białe i jednobarwne.” Ogarniemy zapis cyfrowy kolorów, palety barw, później: kartkówka i sprawdzian i jakoś to poleci do przodu.
Uczeń: Znowu się będzie czepiać że czegoś nie umiemy. Ciekawe co wymyśli tym razem? Każe znowu pisać jakieś bezsensowne bzdury w edytorze ? A może znowu wpadnie na genialny pomysł dręczenia nas jakąś dziwną matematyką gdzie używa się zero i jeden. Pozwoliłby skorzystać z komputera i siedział cicho, obejrzałbym film na YT, albo pogadał z kumplami przez FB. No w ostateczności nie dokończyłem wczoraj gierki i pogram.
Czytaj dalej

Nauczycielu, daj się skusić jabłkiem… czyli jak wykorzystać iTunes U w szkole

iTunes U

iTunes U to bezpłatna platforma edukacyjna dla nauczycieli i uczniów na różnych etapach edukacyjnych. Dedykowana jest dla urządzeń z jabłuszkiem, a przez to, niestety, mniej znana od konkurencyjnych rozwiązań.
Jest jednym z największych bezpłatnym katalogiem materiałów edukacyjnych, prawda, głównie w języku angielskim, ale nie tylko.
Połączone z nią narzędzie – iTunes U Course Manager (tu link do strony) pozwala na tworzenie  kursów i dzielenie się nimi  a więc  niewątpliwie przyda się nauczycielom chcącym spróbować swych sił w „odwróconej klasie”. Wystarczy pobrać  bezpłatną aplikację na iPada czy iPhone’a, by mieć w zasięgu ręki ocean nowych możliwości edukacyjnych….

Czytaj dalej

Wolne piątki, czyli o otwieraniu przestrzeni

napisała Karolina Gaweł

Z moimi obecnymi trzecioklasistami mamy takie powiedzenie – nasza klasa jest jak rodzina. I jak to w rodzinie bywa, mamy gorsze i lepsze momenty. Czasami ktoś przyjdzie do szkoły niewyspany lub smutny. Ktoś inny wesoły czy podekscytowany. Ktoś się pokłóci, by móc się pogodzić.
To co dla mnie jest w klasie niezwykle istotne, to otwieranie przestrzeni na rozmowę, budowanie relacji i popełnianie błędów.
A od kilku miesięcy otwieranie przestrzeni na… “wolne piątki”!

Czytaj dalej

Bezpiecznie w sieci w AR

Nowoczesne technologie to dzisiaj nieodzowny element szkolnej edukacji. Dzieci na co dzień korzystają z tabletów, smartfonów, komputerów. Przeglądają internet w poszukiwaniu potrzebnych na lekcję informacji, korzystają z aplikacji dzięki którym łatwiej się uczą.
Ale internet to również zagrożenia, o których należy rozmawiać ze swoimi uczniami i wskazać niebezpieczeństwa, na jakie mogą natknąć się w sieci. 

Lektura – jeszcze nie – obowiązkowa, czyli polonistki zmaganie z kanonem

Reforma oświaty, a właściwie jej kolejne odsłony,  powodują u mnie włączenie wewnętrznej płyty ze – skądinąd – bardzo lubianą przeze mnie piosenką Andrzeja Sikorowskiego, w wykonaniu Maryli Rodowicz, która to piosenka w refrenie miała całkiem zgrabną frazę: „Ale to już było….” Niestety, tyle lat w oświacie sprawia, że fraza ta nie kojarzy mi się dobrze… A dziś – skojarzyła mi się w kontekście „nowej” listy lektur.

Czytaj dalej