Kilka refleksji o życiu nauczyciela pasjonata…

 

Pasja, pasja, trzeba mieć pasję! … przetrwa ten, kto stworzył swój świat.

Artur Domosławski – Kapuściński non-fiction

 

 

Artykuł ten powstał po długich rozmowach z wieloma nauczycielami z całej Polski.  Dedykuję go moim cudownym Koleżankom i Kolegom, pasjonatom, eduwariatom z całego kraju, których spotkałam na swojej drodze kiedyś, dziś i spotkam jutro…

Tak… pasjonaci też czasami przechodzą przez kryzys, też zadają sobie pytania, na które nie znają odpowiedzi. To ludzie, którzy mimo tego, że znaleźli swoje „dlaczego?” stale eksperymentują, rozwijają się. Siła i słabość to pojęcia, które ciągle tasują się w pracy eduwariata. Jeśli chce się osiągnąć coś więcej, to trzeba być odpornym na wszelkie ciosy. Trzeba nauczyć się być obok wszystkiego: zazdrości, wątpliwości, blokad, presji, wymagań, systemu. To trudne. Jak uodpornić się na te ciosy?

W trakcie życia popełniamy sporo błędów, ale to właśnie one uczą nas, jak radzić sobie z trudami losu, z brakiem docenienia, z demotywacją. Kultura błędu stale pokutuje w naszym systemie wartości, a szczególnie w systemie edukacji. Błąd, szczególnie w pracy nauczyciela, jest traktowany jako coś, co nie wypada belfrowi, a już na pewno nie wypada temu, który odważył się wyjść ze swojej strefy komfortu, temu który odsłonił się, dzieląc swoimi pasjami. To smutne. Wszyscy mamy prawo popełniać błędy… Nauczyciele, którzy odważyli się pokazać swoje działania światu, wykazują się odwagą i dobrocią, narażając się też na krytykę. Warto zadać sobie wtedy pytania: Ile rzeczy ten eduświrus musiał pokonać po drodze, aby być w tym miejscu, w którym obecnie się znajduje? Ile musiał zaryzykować? Ile nauczyć się? To prawda, że prawdziwych przyjaciół nie poznaje się w biedzie, ale w szczęściu i sukcesie. Podejście do sukcesu bardzo szybko weryfikuje znajomych i przyjaciół. Jednak wszelkie przykre sytuacje trzeba potraktować jak kryzys w naszym życiu, który prowadzi do zmian.

Zawód nauczyciela jest wymagający. Nie każdy się tu odnajdzie i nie każdy potrafi być tu szczęśliwy. Do tego dochodzą relacje z dyrektorem szkoły i współpracującymi z nami nauczycielami, rodzicami,  co również odbija się na tym, jak czujemy się w danym miejscu. Nauczyciel skazany jest stale na ocenianie przez wszystkich i wszystko. Najtrudniej ma nauczyciel, który jak to mawiają „wychodzi przed szereg” czy „staje na głowie”. Dlaczego? Każdy patrzy na niego przez pryzmat perfekcjonizmu a czasami zagrożenia. Odczuwalna jest tu presja. Ale nikt nawet nie pomyśli, ile razy dany nauczyciel podejmował próbę zmiany czegoś w swoim systemie pracy, ile razy ponosił porażki i uczył się wstawać po upadku, ile razy zderzał się ze ścianą, „obrywał” za to, że jest lubiany przez młodzież. Ci nauczyciele walczą o lepszą edukację, która często jest komentowana na różnych forach jako przyczyna słabych wyników uczniów. Zauważyłam również, że sporo pomysłów tych nauczycieli, w różnych grupach edukacyjnych, spotyka się z falą krytyki, rozgoryczenia. Dobrze by było, aby niektórzy zadali sobie pytania: „W jakim celu obserwuję daną grupę edukacyjną?”, „Co daje mi przynależność do danej grupy?”. Nie chodzi o to, aby pasjonata naśladować, robić to, co on. Chodzi o wzajemne inspirowanie się, zarażanie pozytywnym myśleniem i działaniem. Często powtarzamy uczniom, aby nie bali się być sobą, aby szukali własnej drogi, więc i my – dorośli- bądźmy dla nich inspiracją – idźmy swoją drogą – mimo przeszkód! Niech każdy po prostu nauczy się działać zgodnie z własnymi wartościami, dzięki temu nauczymy się szanować działania innych.

Bardzo istotne są też relacje z gronem. Ważne jest, aby mimo różnic w potrzebach, poglądach, wartościach i w podejściu do edukacji, umieć rozmawiać, wchodzić w dialog a nie w spór. Każdy nauczyciel ma prawo być sobą. Nauczmy się wzajemnie słuchać.  Jeśli ktoś chce być świetnym rzemieślnikiem w edukacji, to niech nim jest, a jeśli ktoś dąży do samorozwoju, innowacyjności i kreatywności, to niech to robi. Edukacja potrzebuje po prostu świadomych nauczycieli, czyli jednych i drugich. Uczymy naszych podopiecznych, jak poprawnie komunikować się z drugim człowiekiem, jak współpracować, więc sami też powinniśmy umieć ze sobą rozmawiać i wzajemnie sobie pomagać.

Potrzebni są dzisiejszej edukacji mądrzy i dojrzali przywódcy, którzy nie patrzą tylko na czubek własnego nosa, są ponad wszystkie banały i pozwalają nauczycielom oraz uczniom na swobodny rozwój. Przywództwo nie jest jednoznaczne z wygrywaniem w konkursach popularności. Prawdziwy przywódca potrafi wydobyć ze swoich pracowników to, co w nich najlepsze. Nawet najlepszy dyrektor nie zbuduje dobrej szkoły, dobrego zespołu bez ludzi, którzy kochają swoją pracę, wychodzą poza ramy systemu i patrzą szerzej, głębiej, widzą to, czego zwykły zjadacz chleba nie zauważa. Gdyby nie praca wielu pasjonatów, a przede wszystkim ich codzienne bycie obok młodego człowieka – niektóre szkoły nie miałyby racji bytu. Bardzo ważne, aby taki nauczyciel umiał wykształcić w sobie system motywacji wewnętrznej, niezależny od motywacji zewnętrznej. Wiadomo, że dobre słowa, nagrody i wyrazy uznania są miłe. Przestawmy jednak swoje życie i myślenie na inne tory – tory niezależności od aplauzów, nagród i wyróżnień. Róbmy swoje! Ważne jest, aby nie uzależniać się też od opinii ludzi, którzy nie są nam bliscy. Pasjonat nastawiony jest na rozwój, nie stoi w miejscu, nie przyzwyczaja się do tego, co jest tu i teraz. Eduświrus to belfer, który jest w ruchu, jest dynamiczny w tym, co robi, myśli i czuje.

Działanie pasjonata oparte jest na autentyzmie i spójności w tym, co myśli, czuje, robi. To ktoś, kto potrafi połączyć autorefleksję, pokorę i odwagę w edukacji. To ktoś, dla kogo uczeń jest ważny a nie liczby, bo edukacja to relacja. To ktoś, kto stale się rozwija, uczy i poszukuje, mimo niesprzyjającej sytuacji w obecnym systemie. To heros, siłacz współczesnej edukacji. I nawet nie wiecie, jak się cieszę, że ich znam i stale poznaję nowych… Otaczanie się inspirującymi ludźmi jest ważne, pomaga wstać z kolan, kiedy dopada nas chandra i szara rzeczywistość. Nauczyciel nieszablonowy musi mieć wewnętrzną siłę Heraklesa. Trzeba zaopatrzyć się w parasol ochronny zbudowany z takich elementów jak: wysokie poczucie własnej wartości, pewność siebie, przekonanie do swoich działań, sens zmiany, wsparcie najbliższych i ludzi podobnie myślących. Czy jestem eduwariatem? Nie wiem, może… ale na pewno bliżej mi do tych nauczycieli, bo rozumiem ich cel, ich sens działań i lubię przebywać w ich otoczeniu. Lubię eksperymentować, badać, szukać… Uwielbiam przebywać z uczniami, śmiać się z nimi, rozmawiać, a czasami smucić się… Nie czuję się kimś wyjątkowym, ponieważ jestem tylko i aż sobą! Działam zgodnie z sobą i swoimi wartościami!

Bycie pasjonatem jest czymś niesamowitym, bo jednocześnie daje i zabiera energię. Dzięki wszelkim działaniom oddolnym stajemy się ludźmi, którzy najpierw wymagają od siebie, a potem od drugiego człowieka. Pokazujemy, że można, dajemy wiarę tym, którzy zastanawiają się nad wyborem swojej ścieżki. Dzięki temu, że zawód nauczyciela pozwala mi na rozwój, nauczyłam się wielu rzeczy, dowiedziałam się prawdy też o sobie, poznałam swoje możliwości i ograniczenia. Chcę zwrócić uwagę też na to, że ludzie, którzy pracują na swój sukces zawdzięczają go swojej wytrwałości. Z takich ludzi trzeba brać przykład, a nie lekceważyć. Bycie „dziwnym”, „innym” uważam za wyjątkowość- (a każdy dla każdego wydaje się być czasami dziwnym). Istotna  jest przede wszystkim  świadomość współczesnego nauczyciela a nie to czy jest on pasjonatem, rzemieślnikiem czy opiekunem olimpijczyków, teatru szkolnego… Ważny jest sens… oraz świadomość działań. Jeśli widzisz sens, jeśli wiesz, po co to robisz – jesteś zwycięzcą!

Kiedyś zadałam sobie pytanie: Jaka byłaby szkoła, w której znaleźliby się tylko nauczyciele z gatunku pt. „eduwariaci”? Myślę, że panowałby w niej chaos, a uczniowie nie nadążaliby za ich pomysłami i innowacjami. 😉 W szkole powinna panować harmonia, w szkole musi znaleźć się miejsce dla każdego nauczyciela, który kocha i szanuje swoją pracę. Nie jest ważne ile kto robi, ale jak wykonuje swoją pracę. Trzeba pozwolić być każdemu sobą, aby całość miała ręce i nogi. Szkoła dzięki temu jest kolorowa! Poza tym nasi uczniowie powinni mieć kontakt z różnymi nauczycielami, aby nauczyć się komunikować z każdym człowiekiem, bo świat poza szkołą także jest różnorodny!

Oczywiście – zawsze będę namawiała do zmiany, bo nawet najmniejsza powoduje otwieranie się na nowe możliwości oraz przyczynia się do poznawania siebie i odkrywania edukacji na nowo a to pobudza zmysły i wyobraźnię.

Tak jak wspomniałam wyżej – pasjonaci również przechodzą przez kryzysowe sytuacje. Też powątpiewają, poszukują, zadają sobie pytania o sens, o przyszłość edukacji i swojego w niej miejsca, walczą wewnętrznie. To nie jest tak, że wszystko zawsze nam wychodzi, że jesteśmy idealni i jedyni w swoim rodzaju, że nie ponosimy porażek i nie mamy poczucia winy w sobie…

 

Jak radzić sobie z kryzysem? Wypunktowałam to, co mi pomaga w trudnych chwilach:

  1. Rób swoje- po prostu!
  2. Bądź odważny a zarazem pokorny.
  3. Chodź swoimi ścieżkami. Nie podążaj za tłumem. Podejmuj decyzje zgodne z twoimi wartościami, nawet jeśli kogoś tym rozczarujesz.
  4. Pamiętaj, że wszystkich nie zadowolisz, więc zadbaj o to, abyś przede wszystkim Ty dobrze czuł się ze swoją decyzją.
  5. Nie pozwól, aby opinie innych ludzi wpłynęły na Twoje działania i uniemożliwiły Ci bycie sobą.
  6. Zawsze wierz w siebie. Jeśli nie wierzysz w siebie, to kto zrobi to za Ciebie?
  7. Ciesz się sobą, tym, co robisz, a nie krytykuj innych dla własnej przyjemności.
  8. Podejmuj wyzwania, zadając sobie pytanie o ich cel, sens.
  9. Miej empatię dla każdego, kto stara się robić swoje.
  10. Pomyśl czasami o swoich potrzebach, naucz się siebie zadowalać. Pamiętaj jednak o różnicy w dobrym i złym samolubstwie (dobre: dołożę starań, aby przespać się 8 godzin i mieć czas dla rodziny; złe: chcę się wyspać i oczekuję od innych, że będą chodzić wokół mnie na paluszkach).
  11. Przestań myśleć o sobie jak o profesjonaliście. Masz prawo do błędu jak każdy. Organizując wiele spraw w szkole, możesz o czymś zapomnieć, nie pomyśleć, nie zareagować odpowiednio. Daj sobie spokój z perfekcją i udowadnianiem swojej wartości.
  12. Ciesz się każdym swoim sukcesem! Zauważaj też te drobne, a nie tylko te większe.
  13. Przestań dwoić się i troić, niech inni też trochę się przyłożą do swojej pracy!
  14. Znajdź czas na spotkania z rodziną i przyjaciółmi, doceniaj ich obecność, są najlepszym lekarstwem na okres dekadencji. Otaczaj się ludźmi mądrzejszymi od siebie, innymi inspiratorami, pasjonatami. Przybywanie tylko w swoim towarzystwie też jest nam potrzebne.
  15. Naucz się obniżać sobie poprzeczkę – aby nabrać powietrze w płuca i być gotowym na kolejny start. Pozwól sobie na błędy i porażki, bo one wzmacniają.
  16. Naucz się segregować to, co ważne, mniej ważne i nieistotne. Nie będziesz czuł presji, bo stwierdzisz na przykład tak: „Irytuje mnie to zadanie, więc poczeka na swoją kolej.”. Jak będziesz gotowy, to wykonasz je. Wyluzuj.
  17. Używaj swych mocy, by służyć dobru, nie złu. Kibicuj sobie.
  18. Nie musisz zawsze współpracować z wszystkimi, możesz tez robić coś na własną rękę.
  19. Na pewne rzeczy nie mamy wpływu, uświadom to sobie.
  20. Puenta: „Jeśli nie robisz swojego, robisz sobie KUKU.” Sarah Knight

 

Na koniec chciałabym zadedykować Wam bajkę filozoficzną autorstwa Michaela Piquemala[1]:

Na łożu śmierci starzec wezwał do siebie siedmioro swoich dzieci. Wziął siedem małych patyków, zebrał je w jeden pęk, po czym kazał najstarszemu go złamać. Syn starał się to uczynić, lecz na próżno. Wszystkie dzieci próbowały, ale żadnemu się nie udało. Starzec wziął z powrotem pęk i rozdał każdemu z osobna po jednym patyku. I wtedy każdy mógł bez trudu złamać swoją część wiązki.

– Jeśli jesteście rozdzieleni tak jak te kawałki drewna, widzicie, że łatwo można Was złamać. Ale kiedy jesteście zjednoczeni, nikt Wam nie może nic zrobić. Jeśli porywacie się samotnie na trudne zadanie, nie podołacie mu. Ale jeśli podejmiecie się go wszyscy razem, doprowadzicie je do celu.

Tak przemówił starzec!

 

Razem możemy więcej! Razem jesteśmy silniejsi!

 

 

PS Formułując rady, inspirowałam się książką Sarahy Knight „Rób swoje”, Muza 2019.

 

 

 

 

 

[1] Piquemal, M., Bajki filozoficzne. Jak żyć razem, Wydawnictwo Muchomor, 2012, str. 28.

 

Print Friendly, PDF & Email
Anna Konarzewska

Komentarz do “Kilka refleksji o życiu nauczyciela pasjonata…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Skip to content