O wprowadzaniu technologii na zajęcia szkolne

Co o nowoczesnych metodach i narzędziach edukacyjnych myślą nauczyciele, którzy na co dzień z nich korzystają w szkole? Jakie musieli pokonać przeszkody? Co ich motywuje? Kto im pomaga? Jaką widzą przyszłość szkoły? Takie pytania postawiono panelistom sesji “Tablety, e-booki, blogi i chmura…”, która miała miejsce podczas 3 Kongresu Polskiej Edukacji w Katowicach.

Temat panelu zupełnie nie zapowiadał tego, w jakim kierunku poszła dyskusja. Początkowo spokojne wypowiedzi panelistów, które znalazły uznanie wśród zgromadzonych, skoncentrowały się na szeroko rozumianej konieczności bądź potrzebie wprowadzania do edukacji mediów cyfrowych. Możliwe jednak, że należy uznać ten fakt za korzyść płynącą ze spotkania, gdyż obalonych zostało kilka mitów obecnych od dłuższego czasu w dyskusji na temat TIK w szkole. Chodzi tu głownie z jednej strony o przekonanie, że wykorzystanie do edukacji pomocy dydaktycznych innych niż papierowy podręcznik prowadzić będzie do rozwarstwienia cywilizacyjnego w zakresie umiejętności radzenia sobie i efektywnego korzystania w dorosłym życiu z dobrodziejstw Internetu, z drugiej strony zaś o przeświadczenie, że głównym powodem niewykorzystywania nowoczesnych technologii jest opór nauczycieli.

Zarówno Joanna Apanasewicz (“Mała szkoła” w Koninie Żagańskim), jak i Tomasz Mikołajczyk (Szkoła Podstawowa nr 9 w Tarnowskich Górach), podając jasne przykłady z własnych doświadczeń w szkole, zaprzeczyli powyższym osądom. Joanna Apanasewicz zwróciła uwagę na źródło motywacji, którym dla nauczyciela wprowadzającego nowości w edukacji są głównie sukcesy i postępy uczniów oraz nabywanie przez nich nowych umiejętności, nie tylko tych cyfrowych, ale także społecznych (lepsza współpraca, komunikowanie się).

Tomasz Mikołajczyk podkreślił, jak ważne jest rozsądne motywowanie nauczycieli – kolegów i koleżanek z pracy – do przełamywania obaw przed nowoczesną technologią. Częściej drobne zmiany przynoszą większy skutek, niż rewolucje narzucane odgórnie, chociażby nawet przez dyrekcję szkoły. W tej sprawie zgadzał się z Witoldem Kołodziejczykiem, założycielem “Collegium Futurum” w Słupsku, zwracającym z kolei uwagę na blokadę środowiska nauczycielskiego, wypływającego nie tyle z braku informacji na temat wdrażania zmian, ale niemalże lawinowy ogrom tychże, co powoduje chaos informacyjny, zagubienie a w konsekwencji przekonanie nauczyciela o własnej niewiedzy, braku wskazówek i metod dotyczących możliwości adaptowania tysiąca fantastycznych pomysłów do własnego przykładu.

O dziwo, finałem panelu była rozmowa na temat potrzeby organizowania grup wsparcia dla uczących i zarządzających oświatą. Panelistów wsparły głosy z sali. Zwrócono uwagę, że nie chodzi tu o zorganizowanie bazy darmowych materiałów do wykorzystania na lekcjach, czy organizowanie od czasu do czasu projektów jednoczących zbiorowość wybranych nauczycieli w obrębie danego zagadnienia czy programu, ale o udzielanie jasnych, otwartych, ogólnodostępnych wskazówek, jak wspomnianych materiałów użyć, by na lekcjach uczyć przy pomocy nowych narzędzi umiejętności potrzebnych w życiu, a nie zatracać się w wykorzystywaniu multimediów dla nich samych. Wielu obecnych na sali członków grupy Superbelfrzy RP zwróciło uwagę, że aktywność, o której była mowa, z dużą skutecznością prowadzą już od ponad dwóch lat. Jest to nie tylko promocja nowoczesnych rozwiązań, przykłady lekcji i konferencje praktyków, ale również od niedawna webinaria.

Nauczyciele, którzy brali udział w dyskusji podkreślali, że nie chodzi o to, aby technologia na lekcjach była celem samym w sobie – to tylko narzędzie, które umożliwia nam (niemal jak w grach?) osiąganie wyższych poziomów kompetencji uczniów. Narzędzia te uruchamiają także procesy współpracy i wymiany, dzięki którym uczniowie uczą się także więcej od siebie. Nauczyciele powinni starać się sukcesywnie poznawać nowe technologie edukacyjne, gdyż najprościej ujmując – dobrze użyte – pozwalają one lepiej uczyć (się).
KngrsKtwc

O autorce: Joanna Waszkowska jest polonistką w Zespole Szkół Prywatnych nr 5 „Twoja Przyszłość” w Sosnowcu. Prowadzi blog edukacyjny „Uczycielnica”.

Print Friendly, PDF & Email

Komentarz do “O wprowadzaniu technologii na zajęcia szkolne

  • 13 lutego 2016 o 10:15
    Permalink

    Problemem jest obecny archaiczny system klaso-lekcji. Wszelkie technologie będą skuteczne dopiero po jego CAŁKOWITEJ LIKWIDACJI !

    Należy wprowadzić naukę spersonalizowaną, pracę w grupach, prace projektowe, naukę blokową i wiele innych zasad nowoczesnej edukacji. Dopiero wtedy technologia pokaże swoją ogromną skuteczność i swoje piękno!

    Ukaże też wyraźniej różnice między dobrymi i złymi nauczycielami. Wykaże problemy zarówno w przypadku nauczycieli z brakiem wiedzy, brakiem umiejętności i brakiem pasji oraz pokaże ogromne zalety tych, którzy posiadają wiedzę połączoną z umiejętnościami (sama wiedza nic nie daje) oraz tych, którzy mają pasję.

    Takie zmiany są praktycznie BEZKOSZTOWE, wystarczy zostawić decyzyjność dyrektorom szkół.

    Dzisiaj uczniowie nie są skazani na to, że np. fizyki musi ich uczyć znudzona życiem starsza kobieta, dla której problemem fizycznym jest wstać i przejść 50 metrów,bo uczniowie mogą sobie sami znaleźć w internecie najlepszych na świecie nauczycieli i sobie oglądnąć ich lekcje tak, jakby sami się tam znajdowali. Są nawet lekcje w 3D, gdzie uczeń może przyglądać się procesom (fizycznym, chemicznym, biologicznym, technicznym, astronomicznym, społecznym itp.) w sposób INTERAKTYWNY. A jesteśmy dopiero AN POCZĄTKU tej drogi !

    Szkołę trzeba zmienić. Trzeba ją zmienić RADYKALNIE. I trzeba to zrobić NATYCHMIAST !

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.