OnLineDrama albo nic!

Niedawno piałem z zachwytu nad moim dramowym projektem na Facebooku, jednak jak zwykle ja, tzn. gorąca głowa (co w moim zawodzie często jest wskazane), zanim zacząłem to już w zasadzie skończyłem. Pomyślane było to dobrze, metody, cele dobrane. Uczniowie założyli swoje konta i pierwsze dwa dni to normalnie, poemat symfoniczny. Jak wspomniałem piałem z zachwytu, choć małożonka wielokrotnie mówiła – nie śpiewaj. Ilość postów w grupie była niesamowita, uczniowie bawili się i było to czuć, symulowali postacie, żartowali, drażnili siebie nawzajem, wyszukiwali coraz ciekawsze informacje o swojej postaci. Dzień drugi był jeszcze lepszy, akurat trwały szkolne rekolekcje, a cała droga do świątyni zeszła wszystkim na podobnej dyskusji; kim jesteś? „Kurczę, ja siedzę cały czas w więzieniu, a ja psychiczną rodzinę mam i chyba ze mną też nie wszystko dobrze…”. Serce rosło jak uczniowie trzeciej klasy gimnazjum dyskutują na temat historii, przez pryzmat żartu, ciekawości – biografii swojej postaci. Najciekawsze był to, że nikt nie narzekał, że trafiła musi się kobieta, poeta, zdrajca, czy zły car, a dobór był zupełnie losowy. Co ważne sami się poprawiali i uzgadniali własne stanowisko.

Na trzeci dzień czar prysł. Konta mich uczniów zaczęły być blokowane przez administrację portalu Fb, choć nie wszystkie na raz, to docierało do mnie coraz więcej sygnałów. Wtedy ja i moi uczniowie na własną rękę, zaczęliśmy szukać sposobu na rozwiązanie tego kryzysu, zmienialiśmy nazwy, przeglądaliśmy opcje, ja pisałem do administracji portalu. I wszystko na nic. Nie dostałem żadnej odpowiedzi, a informacje w regulaminie mówią, że nie można zakładać kont fikcyjnych, więc skąd jest ich ponad 80 mln (Interia.pl) i dlaczego to właśnie moje zostały zbanowane, nie otrzymałem żadnej odpowiedzi na te i inne pytania, dodam, że grupa była zamknięta. No nic, biję się w piersi, że tego nie przewidziałem, ale wszak człek ułomnym jest. W akcie desperacji już miałem założyć swój portal społecznościowy na jakimś darmowym narzędziu, jednak zbyt liczne ograniczenia.

Troszkę zeszło na tę nierówną walkę, jednak z pomocą przyszedł portal Edmodo.com. Tam zmieściłem nowe wcielenie projektu o nowej nazwie OnLineDrama. Ci, którzy znają to hamerykańskie i bajeranckie narzędzie, teraz się ponudzą, pozostałych może zaciekawię… Pewnie nie wyczerpię tematu w całości, ale nie zamierzam z tego rezygnować, więc jeszcze się pewnie rozwinę.
Po kolei.
Edmodo to taki edukacyjny Facebook, czy podobny –  to nieistotne, ważne, że stworzony od początku do końca dla edukacji. Logujemy się tradycyjnie, tylko uszczegóławiamy czy jesteśmy uczniem czy nauczycielem, a zmienia to znacząco możliwości podglądu. Kiedy jesteśmy już zalogowani wypełniamy swój profil, co jest troszkę ograniczone i mało intuicyjne, jednak możemy podobnie jak na Facebooku tworzyć i zapisywać się do grup współpracy z nauczycielami z całego świata (odkąd tam jestem pojawiły się dwa nowe języki, może przyjdzie czas też na nas, póki co: angielski, niemiecki, hiszpański, turecki, grecki, portugalski). Wraz z nimi tworzymy swoisty timeline, składający się z aktywności, ulubionych narzędzi i członkostwa w grupach. Co szczególnie istotne na tym portalu – zarówno nauczyciele jaki i uczniowie zbierają punkty: za aktywność, zaangażowanie się, np. posty w grupach czy określanie ulubionych narzędzi. W samym Edmondo jest ich podana dość pokaźna liczba, a każde możemy zintegrować ze swoim profilem.
Dalej mamy do dyspozycji własną bibliotekę, gdzie dodajemy swoje zbiory, materiały do projektu.
Świetne jest to, że można konto zintegrować dodatkowo z pocztą i dyskiem Gmail, pozwala to na tworzenie dość dużej i profesjonalnej biblioteczki. Oczywiście zakłada się foldery, a w nich udostępnia określone pliki w grupie projektowej, można stworzyć również wspólny folder z uczniami dla danej grupy, gdzie i oni będą mogli umieszczać informacje.
Jednak zupełnym kosmosem jest już zintegrowana w programie gamifikacja, czyli możliwość tworzenia poziomów i przydzielania graficznych odznak każdemu uczniowi. Nauczyciel ustala niezbędne minimum zaliczenia poziomu, oraz przyznaje odznaki pojedynczo lub zbiorowo. Poza tym ma możliwość bardzo łatwego generowania testów/quizów z pytaniami zamkniętymi i otwartymi oraz tworzenia szybkich ankiet.
Jako moderator planuję dyskusję opisuję cele i oczekiwane efekty, mam do dyspozycji kalendarz z wydarzeniami dla grupy, który pozwala zaplanować cały proces z dokładnym jego opisem, oczywiście widoczny dla wszystkich uczniów.
Czego więcej chcieć? A do tego wszystkiego rozbudowany system powiadomień i konto rodzica dla monitorowania postępów pociechy.

Więc jak ja działałam, po kolei:

  1. Założyłem konto grupy OnLineDrama, a w prawym bocznym panelu generuje się kod dla każdej grupy
  2. Uczniowie tworzą konta na portalu i wpisują kod grupy, co pozwala ich wrzucić w projekt. Były pewne trudności z ogarnięciem tego wszystkiego przez uczniów, głównie naleciałości z Fb i język angielski. Jeden uczniów udźwignął ciężar i przygotował screencasta z obsługi dla pozostałych, potem poszło jak po maśle.
  3. Zintegrowałem swoją pocztę Gmail z projektem, stworzyłem folder, gdzie dodałem instrukcje oraz wszelkie materiały, a następnie udostępniłem w grupie
  4. Dodałem stworzone wcześniej własne odznaki z punktami i przypisałem je dla projektu
  5. Stworzyłem listę tagów według odznak, które przypisuję się do postów, aby uczniowie wiedzieli o jaką odznakę aktualnie się starają. Pozwala to również podzielić posty tematycznie i zorganizować grupę, ma to szczególną wagę dla sprawiedliwego podziału odznak. W projekcie można również tworzyć podgrupy projektowe, nie korzystałem z tego, brakło czasu, następnym razem.
  6. Aby dokładnie określić aktywność ucznia nie trzeba przeglądać całej historii, wystarczy wejść na jego profil i mamy wszystkie aktywności z podziałem na posty, wpisy i wszystko inne…
  7. Nauczyciel jest moderatorem, otwieram i zamykam dyskusję podrzucam pomysły, poprawiam błędy- chyba ze sami sobie wychwycą, a tak jest najczęściej. Poza tym zagrzewam do rywalizacji i oczywiście oceniam przyznając odznakę. No i najważniejsze, zaplanowałem kalendarz spotkań z opisem oczekiwanych rezultatów i aktywności.
  8. Podrzucam quizy i ankiety dla sprawdzenia postępów i ewaluacji projektu.

Taką formę realizowania podstawy programowej (nie lubię tych słów!) uważam za niezwykle przydatną, zwłaszcza w projektach. Przyrost umiejętności począwszy od czytania ze zrozumieniem, a skończywszy na IT jest tak szeroki, że grzechem byłoby tego nie wykorzystać.
OnLineDrama, to coś nowego do rozwijania i zmieniania postrzegania szkoły, mamy coraz mniej empatyczny świat, ewolucja trwa, mówienia do uczniów spróbujcie sobie wyobrazić… to znaczy co? Wyobrazić sobie co ty lemingu widzisz w swojej głowie, przecież to niemożliwe dla nich, symulowanie i udawanie według siebie jest możliwe, jest dla nich osiągalne, to jak rapowanie. Należy to tylko poprowadzić, zmoderować jako pole do dyskusji, wiedzy, umiejętności, wymiany doświadczeń, budowania świadomości kontrolowanego potoku klików w internecie no i zabawy. Wkrótce dalsze losy OnLineDramy…

Odznaki Edmondo:
Odznaki

Print Friendly

2 thoughts on “OnLineDrama albo nic!

  • 14 kwietnia 2013 o 20:33
    Permalink

    Cudnie się czyta. Co też można zdziałać ze starszymi uczniami ! Czyta się tu i tam jaka to trudna młodzież w tym wieku jest. A Marcin udowadnia, że to nieprawda. Jak się tę młodzież porwie, siebie odbrązowi, to sukces murowany. Gratuluję wspaniałego pomysłu i podziwiam.

    Odpowiedz
  • 15 kwietnia 2013 o 05:04
    Permalink

    Marcin! Jak Ty piszesz! Czekam już na dalszy ciąg, i to w wielu odslonach. Pomysł na projekt genialny i choć jako fanka Facebooka dziwilam sie, że wolisz zamknięta platformę, to już teraz nie mam złudzeń, czas sie przekonać do Edmodo. nie wiedziałam, że jest zgamifikowane. Bardzo Ci dziękuję 🙂

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.