Święty Graal polskiej edukacji

Specjalnie postawiona w kącie tablica zwiększająca wskaźnik TSZ w mojej sali informatycznej.
Specjalnie postawiona w kącie tablica zwiększająca wskaźnik TSZ w mojej sali informatycznej.

Połączone siły ministerstw Cyfryzacji i Edukacji właśnie przedstawiły plan unowocześnienia polskich szkół, które – okazało się – są kompletnie nieinternetowe (z wyjątkiem 300). Pani Minister Cyfryzacji obiecała szybki internet i sprzęt, rozumiem więc, że Pani Minister Edukacji dorzuciła do tego szkolenia z tego sprzętu, co to obiecała go Pani Minister Cyfryzacji.

Z postów i tweetów Ministerstw wynika, iż są głęboko zdziwione, że w  396 szkołach w ogóle nie ma internetu, a w większości jest tylko u dyrekcji i w pracowni informatycznej. Same pracownie również zostały rozpoznane bojem – znaleziono w nich komputery z 2006/08 roku! Coś podobnego…

Zmiana będzie więc na miarę ambicji i możliwości! Hasło „Tablica interaktywna w każdej klasie!” jest fantastycznie nośne! Tablica NADAL i niezmiennie pozostaje Świętym Graalem polskiej edukacji – wszyscy jej pożądają ze wskazaniem na fobię jej niemania! Kto nie ma tablicy interaktywnej – się nie liczy w dzisiejszym edukacyjnym świecie!

Włączając się społecznie (a jakże!) w prace obu Ministerstw, pamiętając, że siłą napędową urzędników są wskaźniki i tabelki proponuję NOWY WSKAŹNIK EDUKACYJNEJ NOWOCZESNOŚCI – „tablicoszkoła” (TSZ). Obliczanie wskaźnika będzie proste, a i margines manipulacji wystarczający, byśmy znów stali się POTĘGĄ w ministerialnych sprawozdaniach.

Jak liczyć TSZ?
Np.: w szkole są 23 tablice i 23 sale lekcyjne. Dokonując prostego dzielenia 23 tablice : 23 sale lekcyjne = 1 TSZ. Wskaźnik naszej szkoły wynosi 1 TSZ. Przyzwoity. ALE MOŻE BYĆ WIĘKSZY! A kto zabroni zakupu większej ilości tablic? Kupujemy je więc i umieszczamy w:
– kantorku woźnej,
– składziku na szczotki,
– stołówce,
– kotłowni,
– sekretariacie,
– gabinecie dyrektora
– oraz wiatrołapie.

Omijamy toalety, ale w razie potrzeby nic nie stanie na przeszkodzie nowoczesności! Więc – przybyło 7 tablic, czyli 30 tablic : 23 (nadal!) sale lekyjne = 1,3 TSZ.
Tym prostym zabiegiem wskaźnik TSZ szkoły wzrósł o 30%! Jest powód to nagród, odpraw i medali pamiątkowych!

Szał innowacji może również objąć teren przyszkolny. Tablice na podstawach jezdnych, które nie mieszczą się w klasowych drzwiach spokojnie mogą rezydować na szkolnym placu zabaw i boisku do kosza dyskredytując starodawne odbijanie piłki i ten durnowaty piach w piaskownicy. Nauczyciele wf będą przeszczęśliwi – wszystkie wyniki gry w kosza z komputerem i wirtualne przesypywanie piachu mizianiem palca po tablicy automatycznie będą wpisywać się w tabelki urzędników tworząc idealną sprawozdawczość. I dzieci niezmęczone i czyste. W zasadzie nie wiem, czy nauczyciele wf nie staną tu murem i nie zażądają tych tablic od Rządu – są chyba pomijani.

Szkolenia
Dość łatwym wydaje się problem szkolenia nauczycieli w zakresie obsługi tablic interaktywnych. Widzieli je przecież już gdzieś kiedyś (w końcu są już od 20 lat…), a „one gupie nie som”, więc w zasadzie prawie już umieją. Zresztą: sami to potwierdzają, bo nauczyciel dyplomowany umie wszystko (i na wszystko ma papierki w teczce). Więc rach-ciach i problem załatwiony! Przerzucamy się z literki pisanej kredą (wiadomo – skała i pyli: demode!) na literkę pisaną palcem (nie pyli – fun!). No i filmy będzie można pokazywać! Nikt jakby nie widzi tu ucznia, który… nadal siedzi w ławce i słucha prawd z tablicy – czyli jak zwykle. W kuluarach mówią o powrocie do inkaustu… Gęsi drżą – pióra w cenie.

Dostrzegam tu jednak nowy, zapewne niezdiagnozowany nigdzie problem: otóż tablice obsługiwane są przez komputer, wyposażony w głośniki, kamerę, no i projektor. (Cholerka – to może być zgrzyt w składziku na szczotki.) Nowoczesność idzie nam jednak z pomocą! Monitor LCD 64 cale za 15 tys. z komputerem w środku! HA!
Wiadomo jednak, że nie każdą szkołę stać będzie na taki wydatek – i tu znajduję rozwiązanie! W opisie zapotrzebowania na tablice (potrzebne do wskaźnika TSZ) jako standard wpisuje się „projektor i resztę imponderabiliów szkoła zapewnia we własnym zakresie”. A kiedy? Sprawa szkoły. I samorządu, co ją prowadzi. Proste? Proste.

Bo nie od dziś wiadomo, drodzy Samorządowcy i inne Organy Prowadzące: „Kto chce – szuka sposobu, kto nie chce – szuka powodu!”


Jacek Ścibor – nauczyciel informatyki w Zespole Szkół w Chrząstawie Wielkiej (k. Wrocławia), założyciel i administrator grupy Superbelfrzy RP na Facebooku, redaktor naczelny kwartalnika „IT w edukacji”, pasjonat edukacji wspomaganej technologicznie, autor i prelegent wielu konferencji edukacyjnych. Prywatnie: patrz wyżej.

Print Friendly

2 thoughts on “Święty Graal polskiej edukacji

  • 17 czerwca 2016 o 10:06
    Permalink

    My tradycyjnie w takich chwilach zapraszamy do YoungFace.TV – pierwszego ogólnopolskiego medium szkolnego, które kiedyś było polecane na łamach Superbelfrów!
    Działamy niezależnie od każdego ministerstwa i w ogóle po prostu działamy! Bez zbędnego gadania.
    Dzięki naszej darmowej platformie edukacyjnej możecie rozwinąć medialne kompetencje swoje i Waszych uczniów, możecie wypromować swoją szkołę w internecie, a także pokazać całej Polsce jakich wyjątkowych macie podopiecznych! Nie potrzeba żadnej sali od informatyki, nie potrzeba internetu w szkole. Potrzeba tylko jednego nauczyciela (prawdziwego Superbelfra), który poprowadzi swoich podopiecznych poświęcając na to kilka-kilkanaście minut dziennie – choćby w domu. Serdecznie zapraszam do nas 🙂

    Odpowiedz
  • Odbicie: Felieton nr 130. O tym kto naprawdę polską szkołę czyni jeszcze lepszą | Obserwatorium Edukacji

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.