Blog pod kontrolą

Początek pracy

Ocena bloga, jako narzędzia edukacyjnego, nie jest jednoznaczna. Dla jednych jest to odchodzenie od nauki na rzecz zabawy, czy zaśmiecanie Internetu treściami banalnymi, pełnymi błędów, ekshibicjonizmu i słomianego zapału. Można jednak na blog patrzeć jako na narzędzie wspierające działania – przeprowadzane na zajęciach lekcyjnych, a służące przede wszystkim wykształceniu danych umiejętności.

Zanim wybrałam blog jako metodę pracy na języku polskim, musiałam zdiagnozować własne umiejętności oraz możliwości grupy, z którą będę pracować. Do tej pory realizowałam wyłącznie wybrane treści i sprawdzałam określone umiejętności (głównie publicystyczne) przy pomocy bloga. Moja była klasa wychowawcza brała udział przez jeden rok  w szkolnym konkursie blogowym, więc przyzwyczajona byłam do monitorowania wpisów i inspirowania uczniów, co jednak służyć miało dotąd wyłącznie integracji. Inne działania, inspirowane przez organizacje zewnętrzne (np. „Szkoła z Klasą 2.0”), obejmowały wykonywanie zadań na bogu kilku uczniów, wybranej grupy, zespołu projektowego, podobnie, jak to miało miejsce w przypadku zespołów, z którymi realizowałam projekty edukacyjne. W szkole podstawowej po raz pierwszy wprowadziłam blog trzy lata temu, jednak również nie dotyczyło to cyklu zajęć, a jedynie stanowiło doraźną formę. Czytaj dalej

Wirtualne spotkania – blog jako lekarstwo, szkoła w chmurach

marysia11

 

http://wdomku.jimdo.com/

Marysia – pierwsze spotkanie

W tym roku szkolnym przyszło mi znowu uczyć Marysię. Z Marysią spotkałam się dwa lata temu, gdy w klasie pierwszej uczyłam w jej klasie języka angielskiego. Pamiętam ją jako bystrą, grzeczną dziewczynkę, która każde zadanie podejmowała z wielką ochotą i z wypiekami na twarzy – wymarzony uczeń. Czytaj dalej

MiniBlogerka

blog Igi

 Moja  ośmioletnia  siostrzenica od dawna marzyła o prowadzeniu swojego bloga. Brzmi dość ambitnie, prawda? Co więc powstrzymywało rodzinę przed spełnieniem marzenia dziecka? Ano głównie to, że blog miał powstać jako miejsce dzielenia się pasją, a pasją są malutkie zabaweczki kolekcjonowane przez dziewczynki w tym wieku, przezywane petszopami. Razem ze swoją młodszą siostrzyczką nie tylko godzinami się nimi bawią, nadają imiona, cechy charakteru ale też oglądają na YouTube filmiki z ich udziałem, czytają blogi z petszopami w roli głównej. No to temat bloga wydał się już mało ambitny i blog o zabawkach w wykonaniu dzieci jawił się rodzinie jedynie pomysłem, który narazi dziecko wyłącznie na śmieszność. Czytaj dalej

E-lementarz

Przeglądając przebogate wpisy grupowe Superbelfrów w oczy rzucił mi się powyższy, pozornie niepozorny obrazek: „Alphabet for your kids” pobrany z tej strony. Zacząłem zastanawiać się jak wygląda mój osobisty alfabet i czy bardzo różni się od alfabetu tychże „kidsów” – bo przecież każdy z Was ma swój, no nie? Co jest ważne, co uważam za milowe kroki, co dla mnie stanowi o postępie i rozwoju cywilizacji?  Okazało się, że część rzeczy pokrywa się z obrazkiem, ale część jest kompletnie inna – jak w życiu. Publikuję więc pierwszą wersję mojego S-alfabetu po polsku z małym wyjątkiem – a Was wszystkich proszę o korekty i dodanie w komentarzach własnych haseł – bardzo indywidualnych. Jadziem! Czytaj dalej