TiK w klasach na obcasach…

Wykonując z wielką przyjemnością swoje zawodowe zadania często odwiedzam różne szkoły i spotykam się z wieloma nauczycielami, którym niosę, jako, że piszę te słowa w niedzielę – cyfrowe błogosławieństwo. W tych placówkach spotykają mnie bardzo ciekawe, często „zabawne” sytuacje… Proszę mi wierzyć, wejście do każdej nowej placówki, to jak następna część – Indiana Jones i wielka niewiadoma.
Dzisiaj opowiem Wam o przygodach z tablicami multimedialnymi, czyli „Indiana Jones i tajemnica tablicy”. Czytaj dalej

E-lementarz

Przeglądając przebogate wpisy grupowe Superbelfrów w oczy rzucił mi się powyższy, pozornie niepozorny obrazek: „Alphabet for your kids” pobrany z tej strony. Zacząłem zastanawiać się jak wygląda mój osobisty alfabet i czy bardzo różni się od alfabetu tychże „kidsów” – bo przecież każdy z Was ma swój, no nie? Co jest ważne, co uważam za milowe kroki, co dla mnie stanowi o postępie i rozwoju cywilizacji?  Okazało się, że część rzeczy pokrywa się z obrazkiem, ale część jest kompletnie inna – jak w życiu. Publikuję więc pierwszą wersję mojego S-alfabetu po polsku z małym wyjątkiem – a Was wszystkich proszę o korekty i dodanie w komentarzach własnych haseł – bardzo indywidualnych. Jadziem! Czytaj dalej