Mechatronika, programowanie, robotyka – w kontekście propozycji nowej pp z informatyki

Od kilku miesięcy odwiedzam różne miejsca (szkoły, ośrodki edukacji nauczycieli) i prowadzę zajęcia z programowania i robotyki, mając na uwadze zmiany, jakie czekają większość nauczycieli informatyki.
Do napisania tego tekstu skłonił mnie obraz, jaki wyłania się z moich spotkań… jaki on jest?

Otóż nauczyciele są chętni do nauki – to pierwszy wniosek. Bardzo ważny. Oni chcą się uczyć, dokształcać. MEN powinno (w osobie minister Zalewskiej) zadbać o nich, przeznaczając środki finansowe na sensowne szkolenia, które pomogą im w zdobyciu nowych umiejętności.

Na konferencji w Radomiu, u kolegi Artura Rudnickiego (http://konferencja.radom.pl/), pokazywałem nauczycielom Python i programowanie kontrolerów opartych o Arduino – z wykorzystaniem protokołu Firmata. Niech zdjęcie sali wypełnionej nauczycielami (nawet szkół podstawowych) świadczy o zainteresowaniu, jakie towarzyszy programowaniu.

Ostatnio byłem m.in. w Wadowicach, na zaproszenie pani wice Burmistrz, aby dla nauczycieli pokazać różne roboty i oprogramowanie, które można legalnie i za darmo używać w szkołach. Bawiliśmy się OzoBotami i Edisonami, w oparciu o Arduino nauczyciele programowali światła na skrzyżowaniu. Wszyscy zgodnie stwierdzili, że przydałoby się im więcej tego rodzaju szkoleń.

Również mogę napisać o konferencji w Nowym Tomyślu, gdzie na zaproszenie Darka Stacheckiego prowadziłem warsztaty z programowania Pythona z wykorzystaniem środowiska do zadań specjalnych Spyder – czyli zintegrowanego środowiska programowania OpenSource. Również pokazywałem tam Arduino i Microbit – wszyscy nauczyciele stwierdzili, że to bardzo ciekawe środowiska i można za ich pomocą ciekawie uczyć programowania.

Od ponad 2 lat szkolę nauczycieli w języku Python jako jeden z Ambasadorów Pythona w Centrum Edukacji Obywatelskiej (Program Koduj z Klasą – https://kodujzklasa.ceo.org.pl/)
W Bydgoszczy, w Rzeszowie i we Wrocławiu, w Gdańsku, w Krakowie, w Poznaniu – w całej Polsce nauczyciele chłonęli naukę języka. Uczyliśmy podstaw Pythona, potem troszkę więcej. W kolejnym roku uczyliśmy programować Minecraft’a na RaspberryPi z wykorzystaniem Pythona (na zdjęciu zajęcia w Bydgoszczy – Minecraft i robot Edison)

Minecraft w systemie Raspbian na mikrokomputerze RaspberryPi.

Nauczyciele bawiący się robotem Edison.

Teraz staramy się pokazywać, jak tworzyć aplikacje Web z wykorzystaniem framework Django (http://django.pl) – tutaj spotkanie w Rzeszowie z ubiegły weekend. I znów mogę spokojnie powiedzieć, że wszyscy, którzy przyjechali – chcieli 😉

Dzisiaj (kilka godzin przed publikacją tego wpisu) znów jestem w Wadowicach – w ZSP 1 szkolę nauczycieli edukacji wczesnoszkolnej – 20 osób, które bardzo chętnie uczyły się wykorzystania robotów OzoBot dla dzieci w klasach 1-3, jak również robotów Edison w klasach 3-8.

Dodatkowo okazało się, że FREE_Desktop 2017, które pokazałem im z aplikacjami edukacyjnymi (dostępne dla każdego za darmo: http://wiki.cyfrowaszkola.waw.pl/doku.php/public:fd:install_iso)
podbił ich serca na tyle, że jutro wszystkie laptopy otrzymają obok Windows drugi system operacyjny, który jest darmowy, legalny, bezpieczny, i co najważniejsze – zawiera wiele aplikacji edukacyjnych od razu.


Konkluzja:

Nauczyciele chcą się doskonalić, dzieci lubią nowości, wiele elementów jest dostępnych dla szkół. Więc niech Podstawa Programowa zawiera elementy związane z programowaniem i robotyką z „prawdziwego zdarzenia”.
Niech nie będzie protezą, niech Pani minister weźmie sobie do serca propozycje Rady ds. Informatyzacji przy MEN – ich propozycja jest bardzo dobra.

Projekt nowej podstawy programowej kształcenia informatycznego – opracowany przez Radę ds. Informatyzacji Edukacji


Ten artykuł powstał z moich doświadczeń pracy z nauczycielami i młodzieżą – bo zapomniałem dodać, że poza tym od czasu do czasu prowadzę zajęcia z młodzieżą – ich miny najlepiej świadczą o tym, czy zajęcia z mechatroniki im się podobają.

EDIT (dzień drugi – niedziela – piszę to już po zajęciach, czekam na pociąg na dworcu w Krakowie).

Dzisiaj od rana ćwiczyliśmy mechatronikę – podłączaliśmy układ oparty o Arduino UNO R3 i programowaliśmy światła na skrzyżowaniu. Oczywiście w środowisku SNAP4Ardunio, specjalnie dostosowanym do pracy z Arduino.

To jest wstęp do programowania, gdyż w późniejszych etapach edukacyjnych można te same efekty uzyskać korzystając z Pythona, gdyż korzystamy tu z protokołu Firmata, który jest obsługiwany przez moduł pyFirmata.

Czy nauczyciele byli chętni? Czy czegoś się nauczyli? Na pewno tak i tak – jestem przekonany.


Adam Jurkiewicz – haker edukacji, absolwent kursów Massachusetts Institute of Technology z języka programowania Python.
Trener technologii Web 2.0 ze szczególnym uwzględnieniem otwartych zasobów edukacyjnych. Programista, administrator systemów UNIX/Linux, twórca remiksu edukacyjnego FREE_Desktop – remiksu systemu operacyjnego dla wolnych ludzi, legalnego i darmowego dla wszystkich.
Współpracownik Fundacji Wolnego i Otwartego Oprogramowania,  Fundacji Interkl@sa, oraz Centrum Edukacji Obywatelskiej, w projekcie „Koduj z Klasą” ambasador i trener nauczycieli w zakresie języka programowania Python.
Propagator Wolnego i Otwartego Oprogramowania, otwartej cyfrowej mapy OpenStreet Map i wszelkich „otwartych” rozwiązań. Prywatnie – miłośnik szant, stateczny mąż i ojciec, zwariowany nauczyciel młodzieży, jeśli tylko ma okazję.

Print Friendly, PDF & Email
Jestem w:
Podoba się ? Podziel się z innymi.

11 thoughts on “Mechatronika, programowanie, robotyka – w kontekście propozycji nowej pp z informatyki

  • 17 stycznia 2017 o 07:33
    Permalink

    Zaledwie 61% polskich szkół zgodnie z powszechnie dostępnymi danymi wynikającymi z ostatniego raportu (wyniki zbiorcze w skali całego kraju) monitorowania realizacji obecnej podstawy programowej zapewnia swoim uczniom możliwość dostępu do osobnego stanowiska komputerowego. Wynik ten ma niestety tendencję spadkową od kilku lat (choćby z powodu zużywania się urządzeń na skutek ich eksploatacji) i nie zanosi się na to, żeby się coś zmieniło w tym temacie. Jakie pomysły na uzupełnienie tych luk sprzętowych ma autor powyższego artykułu skoro prezentuje stanowisko obligatoryjnego włączenia programowania i elementów robotyki do I etapu kształcenia? Gdy mamy w garażu BMW, a nie stać nas na paliwo (i odwrotnie) to także nie pojeździmy. W temacie środków (na szkolenia) oczekiwanych od MEN’ Ponoć wydano już 120 mln na szkolenia nauczycieli w tym zakresie. Nadal mało czy też znowu „w błoto”? P.S. Mój komentarz wynika z analizy danych statystycznych zbieranych i przetwarzanych przez MEN, wyników kontroli NIK, wniosków zgłaszanych przez nauczycieli, dyrektorów szkół i obserwacji bezpośrednich podczas spotkań doradczo -metodycznych z nauczycielami w ich miejscach pracy.

    Odpowiedz
    • 18 stycznia 2017 o 15:52
      Permalink

      „z powszechnie dostępnymi danymi wynikającymi z ostatniego raportu (wyniki zbiorcze w skali całego kraju) monitorowania realizacji obecnej podstawy programowej”
      Bardzo ciekawe – gdzie jest taki dokument dostępny – chętnie poczytam – ja moje wnioski formułuje tylko na podstawie moich własnych doświadczeń/rozmów/szkoleń.

      Poza tym w artykule nie pisze raczej o tym, aby było więcej komputerów (wydaje mi się to oczywiste), tylko o tym, że nauczyciele chcą się szkolić. Wydaje mi się, że MEN mogłoby „sensownie” zaplanować szkolenia. Nie wie, ile pieniędzy dotychczas (ostatnie 25 lat) wydano, czego uczą (uczyły) studia podyplomowe dla nauczycieli.

      A moje pomysły na sprzęt dla szkół? No cóż – można np. popatrzeć, z jaką częstotliwością organy prowadzące wymieniają sprzęt u siebie (ja widzę to np. w ratuszu, gdzie mieszkam, i co jakiś czas (2, maks. 3 lata) widzę nowiutkie komputery). Zapewne można by te starsze przekazywać do szkół. To nie obejmie 100% szkół, ale zawsze to początek. Można myśleć o sensownych komputerach poleasingowych (często lepszych niż nowe składaki z Media-Markt). Można myśleć o sensownych pracowniach terminalowych, zwłaszcza do szkół podstawowych, gdzie nie potrzeba stacji graficznych do obróbki video czy CAD.

      I na koniec odwrócę pytanie – czy dlatego, że OP oszczędzają jak potrafią na utrzymaniu szkół, nasze dzieci mają być zacofane informatycznie/programistycznie w świecie, gdzie coraz więcej znaczy znajomość programowania? Może zamiast informatyki w szkołach wprowadźmy więcej historii lub religii lub geografii – będzie taniej, bo nie potrzeba wiele sprzętu kupować, wystarczy książka. A może komuś zależy na tym, aby wyrastało społeczeństwo bezmyślne, bez własnego, krytycznego spojrzenia na świat – takim społeczeństwem na pewno dobrze się manipuluje.

      Odpowiedz
  • 19 stycznia 2017 o 00:36
    Permalink

    Dziękuję za odpowiedź. Chętnie podejmę kontynuację wymiany myśli opartej na twardych statystycznych argumentach w skali makro, a nie myśleniu życzeniowym opartym na wnioskach z kilku szkoleń. Zatem zapraszam do lektury raportów, które Pana zaciekawiły -a zostały opracowane kaskadowo na zlecenie MEN (poprzedniej ekipy, która miała 3 ministrów edukacji zarządzających ogromną ilością środków unijnych dedykowanych edukacji [w tym jej cyfryzacji]) ). Pragnę dodać, że w raporcie z roku 2014/2015 (jest ostatnim raportem, który jest dostępny pod innym adresem) zostało zaprzestane badanie dostępności uczniów do odrębnych stanowisk komputerowych (być może tendencyjnie), aczkolwiek jest lakoniczna wzmianka o jej spadku. Do tego wszystkiego działając w oparciu o zasadę triangulacji (na potrzeby tych ustaleń) -należy dodać wyniki kontroli NIK w temacie „stan przygotowania szkół na przyjęcie 6-latków” z 2014, które są zbieżne statystycznie z danymi zastanymi powyżej -co podnosi rzetelność, trafność i obiektywizm danych. Szanowny Panie Adamie’ Tak się składa, że ja dysponuję możliwością zapewnienia każdemu uczniowi swobodnego dostępu do stanowiska (komputerowego) w każdej chwili, a takiego zaplecza technicznego wymaga nauka programowania, które nie jest novum w moim warsztacie pracy pedagogicznej. Tabliczki glinianej w klasie niestety nie mam ani jednej. Moje koleżanki z klas obok, z innych szkół (w gminie, województwie, kraju) -takich możliwości niestety nie mają -choć pragną mieć (nie gliniane tabliczki) i do tego nie mniej niż chęć ustawicznego szkolenia się. Przypisywanie mojej osobie w powyższym temacie poglądów preśredniowiecznych i skłonności do pracy z wykorzystaniem archaicznych narzędzi „dydaktycznych” traktuję jako żart tygodnia 🙂 Oto link do materiałów przydatnych w prowadzeniu naszego ewentualnego dalszego dyskursu. Żagle należy rozwijać w porcie, a nie na morzu -czyli zadbajmy najpierw o warunki realizacyjne dla szlachetnych wizji. W zgodzie z poczuciem etyki zawodowej nie mam w zwyczaju sadzać nauczycieli na minach. https://www.ore.edu.pl/podstawa-programowa/4376-zewnetrzne-monitorowanie-podstawy-programowej

    Odpowiedz
  • 24 stycznia 2017 o 09:24
    Permalink

    No dobrze – widzę, że musimy znaleźć wspólny mianownik do rozmowy. Zatem powiem i zapytam się:

    Ja jestem za tym, aby dzieci uczyć programowania i robotyki. W szkole publicznej.

    A Pani jest za tym czy przeciwko?

    Odpowiedz
    • 24 stycznia 2017 o 19:06
      Permalink

      Mam w tym temacie jak zawsze podejście zdroworozsądkowe i staram się być pragmatyczna. Najpierw należy zadbać o wyrównanie szans w dostępie każdego ucznia na terenie kraju do odrębnego stanowiska komputerowego. Ten lekceważony problem ciągnie się już zbyt wiele lat -a każdy poza nauczycielem udaje, że go nie ma. Najpierw należy załatwić o to, później można wdrażać systemowo takie inicjatywy.

      Odpowiedz
  • 25 stycznia 2017 o 15:10
    Permalink

    To Pan ucieka od udzielenia odpowiedzi na kilka moich pytań, które zawarłam w pierwszym poście W związku z powyższym: czy Pan wyciągnął wnioski realizacyjne dla możliwości obligatoryjnej nauki programowania pod wpływem lektury danych resortowych? Proszę się nie obrażać, ale jeżeli nauka programowania z uczniami ma wyglądać tak jak na ostatnim zdjęciu w Pana artykule (czyli 3 lub 5 lub 6 uczniów oblega jeden np. komputer) to nie bardzo widzę możliwość efektywnej nauki programowania.

    Odpowiedz
  • 26 stycznia 2017 o 18:21
    Permalink

    Wyciągnąłem. Ponad 98% szkól twierdzi, że posiada odpowiedni sprzęt i oprogramowanie – więc problemu nie widzę.
    Na ostatnim zdjęciu w moim artykule nie ma uczniów, tylko nauczyciele, i specjalnie jest kilkoro przy jednym komputerze.

    Teraz kolej na Panią – jest Pani za czy przeciw?

    Odpowiedz
  • 26 stycznia 2017 o 21:01
    Permalink

    Bądźmy fifty-fifty. Poproszę zatem o Pana wiarygodne źródło tych danych, z których wynika że 98% szkół -UWAGA! -umożliwia swoim uczniom swobodny (w czasie trwania choćby tylko jednej 45 -minutowej jednostki dydaktycznej) – dostęp do odrębnego, sprawnego stanowiska komputerowego-w każdym tygodniu (czyli na każdej „lekcji” „informatyki” ) :).
    Ja nie pytam Pana o ilość szkół posiadających sprzęt i oprogramowanie. Być może 98% szkół takie warunki ma…. Ustalił Pan, że 2% ich nie ma? Dlaczego ich nie ma? Zamierza Pan to ustalić?

    Odpowiedz
  • 26 stycznia 2017 o 22:19
    Permalink

    Takie jeszcze 1 pytanie do Pana mam. Być może ważniejsze od wszystkich innych wcześniej zadanych. Jest Pan jak widzę (stara się być -sorry) od kilku lat – „twarzą” ruchu open source movement. Np. Linux.
    Ale proponuje Pan, zachęca w swojej ofercie szkoleniowej ZA ODPŁATNOŚCIĄ -poznanie „darmowego” np. Linuxa.
    A co na to twórca darmowego „z założenia” Linuxa?
    Historia podobna do „scratch’a”…. 🙂
    Zna Pan mechanizm „wynalezienia” produktu o nazwie karta kredytowa? :)……………….? 🙂 …
    Drogi Panie’ Będę zachwycona gdy zobaczę w Pana kolejnych artykułach nie fotorelację -a „filmik” z zajęć z uczniami: Ich ( Uczniów) 25, 11 stanowisk komputerowych i 27 sprzedanych przez ABIX robo:) ..cokolwiek]. Obejrzę całą LEKCJĘ heh w klasach I-III 🙂 koniecznie LEKCJĘ !!!!! – w klasach 1-3 🙂
    P.S. Widzę oferuje Pan w swojej ofercie szkolenia „na każdy cyngiel”. Hurt. Detal. …Cyfrowe modły, zdrowaśki. ….skąd open source pobrać? 🙂

    Odpowiedz
  • 30 stycznia 2017 o 09:51
    Permalink

    No cóż – widzę, że niestety szybko sprowadza Pani rozmowę/dyskusję do poziomu pyskówki i ataków personalnych; szkoda. Nie staram się być twarzą, jedynie działam dla popularyzacji oprogramowania OpenSource – jak wiele osób, które znam.
    Co do odpłatnych usług opartych na darmowym Linuksie – jest kilka korporacji, które robią na tym niezły interes (aż dziwi mnie, że Pani o tym nie wie) – polecam np. lekturę: https://www.suse.com/docrep/documents/kbj4tn8a3w/your_suse_linux_enterprise_subscription_flyer.pdf
    Co do tych 98%, to polecam lekturę tego, co Pani mi podesłała: http://www.superbelfrzy.edu.pl/wp-content/uploads/2017/01/Zrzut-ekranu-z-2017-01-30-08-46-04.png
    (informacja o wynikach monitorowania 2012_2013_wersja_01.04.2014.pdf)
    Open Source można pobrać z tylu miejsc, że tylko kompletny ignorant sobie tego nie znajdzie. Ale i tak polecam chociażby: http://wiki.linux.pl/skad-wziac-linuksa (aby nie było, że promuje jakiekolwiek moje prywatne inicjatywy).
    Na tym zakończę naszą dyskusję, gdyż nie widzę jej dalszego sensu.

    Odpowiedz

Skomentuj Adam Jurkiewicz Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Skip to content